Pokazywanie postów oznaczonych etykietą shopping. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą shopping. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 września 2015

Ciuch Party w Małej Czarnej




Dzisiaj przychodzę do was z krótką fotorelacją, ponieważ wczoraj miałam przyjemność po raz pierwszy uczestniczyć w "masowej" wymianie i sprzedaży ubrań. ;P

Ciuch Party, bo tak nazywało się to wydarzenie, to chyba pierwsze tego typu spotkanie w Tarnowie. Już wcześniej dużo razy słyszałam o takich akcjach, ale poza moim miastem. 


Organizatorem a zarazem miejscem w którym spotkały się dziewczyny była kawiarnia Mała Czarna. Urokliwe miejsce, urządzone w przytulnym klimacie. Niestety słabe światło trochę nam przeszkadzało i ograniczona ilość miejsc na pokazanie swoich fatałaszków. Ale kto by przypuszczał, że na spotkaniu pojawi się aż tyle dziewczyn. Sama byłam zdziwiona ogromem ubrań, które tam zobaczyłam.


Jak na pierwsze takie spotkanie, uważam, ze było całkiem w porządku. Dziękuje dziewczynom, które chętnie powymieniały się ze mną ubraniami i dodatkami. Miałam wrócić z pustą chociaż jedną torbą, a wyszło jak zawsze - zamiast dwóch przyniosłam trzy.

Dziękuje również pomysłodawczyniom za miło spędzony czas - już czekam na kolejne Ciuch Party!















Są i one - pomysłodawczynie i świetne dziewczyny.
Patrycja i Ola. :)






Yourpassion

środa, 3 grudnia 2014

Something new

Hello!

Dziś, tak jak obiecałam na moim fanpage'u, przychodzę do Was z zawartością "pięknego" szarego pudła, wypełnionego po brzegi kosmetykami i innymi różnościami, które przyszło do mnie z Allegro. Pisząc któregoś dnia pierwszą notkę pod tytułem Something new wspominałam, że chciałabym zrobić z tego pewien cykl i, że z pewnością niedługo znów taki post się pojawi, cóż, nie myślałam, że nastąpi to tak szybko. Bardzo chciałabym w końcu pokazać tutaj jakąś stylizację, niestety wbrew pozorom jest to trudne do zrealizowania (brak "normalnego" aparatu), ale zapewniam Was, że jeszcze w tym miesiącu pojawi się tutaj post z moim look'iem :).
Wracając do tajemniczego pudła, postanowiłam, że sama zrobię sobie przedmikołajkowy prezent i kupię kilka kosmetyków/przyborów kosmetycznych na Allegro (bo taniej). Ostatecznie skończyło się na kilkudziesięciu rzeczach, ponieważ do tego cudownego pomysły postanowiła przyłączyć się również moja siostra i koleżanka. Dziś pokażę Wam tylko moje rzeczy, ponieważ nie chciałam fotografować wszystkiego (z góry przepraszam za jakość zdjęć, studia + prowadzenia bloga nie idą zbytnio w parze, wstaję rano - ciemno, wracam z uczelni - ciemno, przy sztucznym świetle - nie bardzo, jednak myślę, że uchwyciłam to, co najważniejsze).



 (od prawej: woda różana, balsam do ciała;
woda perfumowana Perceive z Avon'u - nie była zawartością paczki(prezent))


 (od góry: pędzel do podkładu, pędzel do korektora i pędzel kabuki do pudru sypkiego)



 (paletka 10-ciu cudownych cieni w których jestem zakochana; 3 matowe odcienie i 7 z brokatowymi drobinkami)

 (od prawej: złoty pigment, baza pod makijaż, zalotka)

A tutaj szybki, codzienny makijaż z wykorzystaniem powyższych cieni i pigmentu:




Tak jak pisałam, dzisiejszy post nie skończy się na zawartości mojego zamówienia. Udało mi się przygarnąć także kilka innych rzeczy, więc zapraszam do oglądania: 


Poszukując idealnej dla mnie metody demakijażu natrafiłam w końcu na OCM. Nie będę się na ten temat rozpisywać, ponieważ na internecie jest multum stron poświęconym tej metodzie. W skrócie: jest to naturalna metoda zmywania makijażu olejami. Dość długo zastanawiałam się czy spróbować, w końcu pomyślałam: czemu nie? Jak na razie stosuję tę metodę około tygodnia, więc nie chcę wypowiadać się zbytnio na ten temat. Myślę, że po około miesiącu przedstawię krótką "recenzję". 
W mojej mieszance wykorzystałam oczywiście olejek rycynowy oraz olejek ze słodkich migdałów.




Gumki TELE-WIRE czy Invisibobble (zwał jak zwał), które już dawno chciałam mieć w swoim posiadaniu, jednak zawsze zniechęcała mnie cena. Chciałam je wypróbować, jednak zastanawiałam się jak z ich wytrzymałością? Z pomocą przyszła mi firma Donegal, która zorganizowała konkurs na Facebooku, w którym do wygrania były właśnie te gumki, a mi, o dziwo, udało się wygrać :).
Producent zapewnia, że gumki nie odkształcają włosów i nie wyrywają ich - to prawda, jednak sprężynki słabo trzymają włosy, a ja osobiście wolę mieć wszystko w jednym miejscu.


 Kolejne kosmetyki, tym razem ciąg dalszy promocji z Rossmanna i Natury.

Puder ryżowy Pierre Rene. Używałam już kiedyś pudru transparentnego z tej firmy i byłam bardzo zadowolona, niestety firma chwilowo miała braki w produkcji z powodu zmiany opakowania, a ja miałam już dość ciągłego pytania o dostępność i w końcu zrezygnowałam (aktualnie mój ulubieniec to Stay Matte z Rimmela). Postanowiłam jednak spróbować po raz kolejny, martwi mnie tylko mała pojemność, ale jak Natura daje rabat -40% - warto spróbować.


Ostatnie już z Rossmannowej promocji 1plus1: matowa pomadka (nr 3) i cielista kredka firmy Lovely).


W kalendarzu grudzień, a ja myślę o wiośnie. Nie mogłam się oprzeć gdy zobaczyłam te piękne trampki typu slip on w kolorze metalicznego srebra, zwłaszcza, że Czasnabuty przez kilka dni miało darmową dostawę.


Swetry i szalik - sh
Czapka - Allegro


 Za niedługo do mojej kolekcji wpadnie także cudowna bluza z Mr. GUGU & Miss GO, która będzie moim prezentem od jednego z "Mikołajów":





To by było na tyle. Koniec "zakupowego szału". A wszystko to spowodowane jest przybyłym ze Stanów Dniem Dziękczynienia z indykiem na czele i ogromnym napisem BLACK FRIDAY - dziękuję za masę promocji, naprawdę, ale jak dalej tak pójdzie, to zostanę bankrutem.


Pozdrawiam
Yourpassion



 

środa, 12 listopada 2014

Something new

Hej!

Dziś przychodzę do Was z bardzo krótkim i luźnym postem. Takie również będą się tutaj pojawiać, bo jak wiadomo, czasu jest mało a i za poważnie też nie może być.
Zatytułowałam post "Something new", ponieważ chciałam pokazać wam kilka małych nowości, które nie dawno wpadły w moje ręce oraz kilka zdjęć z ostatnich dni, jakie uzbierały się na moim telefonie. Myślę, że na pewno jeszcze nie raz pojawi się post pod takim tytułem.
Pamiętacie, jak nie dawno pisałam, że najlepiej czuję się w ubraniach o klasycznych kolorach, a jesień i ponura aura na dworze wcale nie zachęca mnie do założenia czegoś kolorowego? Choć przez ostatnie dni listopad rozpieszcza nas piękną, słoneczną pogodą, u mnie nadal nic się nie zmieniło. Moim top kolorem, jak już wspominałam, w tegorocznym sezonie zdecydowanie jest szary. Poszukując płaszcza na zimę nie dopuszczałam do myśli zatem zakupy czegoś w innym kolorze. W końcu znalazłam swój numer jeden. Upatrzony i wymarzony od jakiegoś czasu, jednak przekraczający znacznie mój budżet. Jakże świat może wydawać się piękny, gdy naszym oczom ukazuje się cudowne -50%.

coat - Reserved
(wybaczcie metki, zdj. zrobione przed zakupem)


Jeśli mowa o promocjach, to zdecydowanie te w drogeriach wywołują uśmiech na mojej twarzy. Która z nas ich nie kocha? W poniedziałek Rossmann wyszedł z ciekawą propozycją 1plus1, gdzie kupując jeden kosmetyk do makijażu, drugi, tańszy bądź w tej samej cenie, dostajemy gratis. W pierwszy dzień promocji, z samego rana powędrowałam do Rossmanna, jednak gdy stanęłam przed szafą pełną kosmetyków z niedowierzaniem stwierdziłam, że nic nie potrzebuję i nie ma sensu robić kolejnych zapasów. Sama się sobie zdziwiłam (chyba dorastam?). Tak czy inaczej moje zakupy skończyły się skromnie na pomadkach i lakierach do paznokci.

 Lovely - od lewej nr:  1, 435, 369

 Tak prezentuje się jedna warstwa nr 435, na zdjęciu troszkę przekłamany kolor, w rzeczywistości to piękny, śliwkowy odcień.


 Wibo - od lewej nr: 4, 1

Pomadki Wibo Glossy Temptation to odpowiedniki słynnych Eliksirów. Dobrze, że nie wycofali ich całkowicie ze sprzedaży, ponieważ dla mnie są cudowne. Nawilżają, ale jednocześnie mają piękny pigment i super wyglądają na ustach.

Nie samymi zakupami człowiek żyje, czasem potrzeba nam również odrobiny relaksu. Osobiście nie potrzeba mi wiele by odpocząć i uporządkować własne myśli. Wystarczy, że wyjdę z psem za miasto, wyciszę się i spędzę chwilę na świeżym powietrzu; to wszystko sprawia, że od razu czuję się lepiej.







Po napisaniu notki stwierdzam, że wcale nie było tak krótko jak obiecywałam. Wybaczcie. Mam nadzieję, że nikt nie uśnie.

Kisses,
Yourpassion