Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uroda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uroda. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 sierpnia 2016

Makeup Revolution - ICONIC 3

Dzisiaj przychodzę do Was z obiecaną recenzją palety cieni. Mowa tu oczywiście o katowanej przeze mnie prawie codziennie palecie Makeup Revolution Iconic 3. 






Na cienie te czaiłam się już od dawna, a do jej zakupu ponadto zachęciły mnie pochlebne recenzje w Internecie.

Zacznijmy może od opakowania. Standardowe, plastikowe, z przeźroczystą górą dzięki której od razu widzimy zawartość. W środku znajduje się 12 cieni - od matowych, poprzez perłowe, do tych już bardziej błyszczących. W zestawie znajduje się także dwustronna pacynka.







W palecie tej przeważają kolory w odcieniach różu, ale znajdziemu tu także fiolet, złoto i standardowe brązy. Moim zdaniem są tutaj wszystkie cienie, które pomogą nam w wykonywaniu dziennych makijaży, ale znajdziemy również kilka takich, dzięki którym wyczarujemy coś na wieczór.





Poniżej możecie zobaczyć jak prezentują się na skórze, nałożone na bazę:





Paleta, moim zdaniem, jest świetnie przemyślana, ponieważ wydaje mi się, że każda z nas znajdzie w niej coś dla siebie. Jak przedstawiłam to poniżej, możemy podzielić ją na dwie części - pierwsze sześć cieni, to kolory bardziej delikatne, dziewczęce, natomiast kolejne sześć to już brązy i piękny, ciemny fiolet, którego niestety nie udało mi się idealnie uchwycić.








Obecnie jest to paleta, której używam na okrągło i bardzo dobrze mi służy.

Cienie są świetnie napigmentowane i nie osypują się (chociaż w internecie spotykałam się z opiniami, że jednak tak) oraz długo utrzymują się na powiece i się nie rolują. Świetnie się blendują, a praca z nimi to czysta przyjemność.

Również cena jest bardzo przystępna, ponieważ paleta najczęściej kosztuje 20 zł, a na przecenie oczywiście można dostać ją jeszcze taniej.

Moja ocena 10/10!

Koniecznie napiszcie mi, czy Wy miałyście styczność z cieniami MUR. Jeśli tak, to z jakimi i jaka jest Wasza opinia? :)






Pozdrawiam,
Yourpassion

środa, 13 lipca 2016

Hit od Pixie Cosmetics

Dzisiaj chciałam Wam pokazać zdecydowanego ulubieńca moich ostatnich miesięcy. Jakiś czas temu udało mi się zgarnąć w rozdaniu korektor pod oczy marki Pixie. Do kosmetyków mineralnych podchodzę bardzo ostrożnie, ponieważ (chociaż moja skóra jest problematyczna i wymagająca) nie za bardzo się one u mnie sprawdzają. Mam na myśli głownie podkłady mineralne, które zazwyczaj brzydko wyglądają na mojej twarzy.

Reviving Under Eye Concealer, jak pisze producent, to całkowicie naturalny korektor pod oczy, który doskonale koryguje niedoskonałości, neutralizuje i rozjaśnia przebarwienia skóry. Znakomicie kryje cienie pod oczami, utrwala makijaż oczu na cały dzień. Zawiera witaminę A (retinol), witaminę E oraz witaminę C. Zawarta w składzie gliceryna roślinnego pochodzenia, na skórze tworzy ochronny film i nawilża skórę.

Zawartość mieści się w eleganckim, zakręcanym, plastikowym opakowaniu.




Na co dzień przywykłam już do tego, że korektory których używam zawsze zbierają mi się w zmarszczkach pod oczami i dlatego muszę bardzo dokładnie je przypudrować, Bywało także i tak, że produkty była za ciężkie i bardzo przesuszały okolicę wokół oczu. Ten korektor okazał się zdecydowanie inny, a ja sama się po nim tego nie spodziewałam.




Po pierwsze i najważniejsze - w ogóle nie zbiera się w zmarszczkach, nie roluje. Wklepany palcem, czy Beauty Blenderem zawsze pozostaje na swoim miejscu i nie muszę dodatkowo go poprawiać przed przypudrowaniem.

Po drugie - nie wysusza. Ma kremową, lekką konsystencję, Ładnie rozprowadza się pod okiem i nie powoduje efektu ściągnięcia skóry.

Po trzecie - krycie. Przyzwyczaiłam się już do tego, że żaden korektor nie przykryje w 100% moich sińców i żył pod oczami, więc nie oczekuję efektu "łał". Ten korektor bardzo ładnie kryję i z pewnością zadowoli te z Was, które jedynie rano mają sine, podkrążone oczy. Korektor ładnie wtapia się w skórę i rozjaśnia okolice oka, dzięki czemu wyglądamy na wypoczęte. Producent zaleca delikatne wklepywanie korektora w skórę, a nie rozcieranie go. Dzięki temu możemy także stopniować jego krycie.





Do wybory macie 4 kolory. Mój to 01 - Vanilla Cream, odcień ciepłego, jasnego beżu. Najlepiej sprawdzi się u dziewczyn o jasnej, ale nie bardzo bladej karnacji. Dla super "bladziochów" najlepszy z pewnością pędzie odcień 00.

Jak na razie ten korektor sprawdza mi się o wiele lepiej niż niejeden drogeryjny o podobnej cenie. Jeśli zależy Wam na tym, by nie obciążać delikatnej skóry pod oczami ale także szukacie produktu, który zakryje zmęczenie i nie będzie brzydko się rolował, to zdecydowanie polecam Wam ten kosmetyk. 

Koniecznie dajcie znać, czy miałyście z nim styczność. Może i Wy macie jakiegoś swojego ulubieńca godnego polecenia? Koniecznie dajcie znać! :)




Kisses,
Yourpassion

piątek, 27 maja 2016

Oillan - recenzja produktów z serii Balance

Dzisiaj mam dla Was recenzję trzech produktów marki Oillan (klik). Firma ta tworzy kosmetyki dla dzieci, ale także dla dorosłych, którzy mają cerę wrażliwą i wymagającą.

Długo zwlekałam z tą recenzją, ponieważ chociaż moja skóra jest i wrażliwa i wymagająca, to niektóre kosmetyki naturalne w ogóle na mnie nie działają i nie robią zupełnie nic. Tak też było z jednym produktem z tej trojki.

Mowa tu o balsamie od prysznic:



Opis producenta:

Balsam przeznaczony do codziennej pielęgnacji suchej i wymagającej skóry, skłonnej do podrażnień i reakcji alergicznych. Bogaty w witaminy i mikroelementy olej z awokado intensywnie odżywia, zmiękcza i wygładza skórę. D-pantenol (5%) łagodzi podrażnienia, skutecznie regeneruje i wzmacnia barierę lipidową naskórka. Gliceryna zwiększa poziom nawilżenia oraz ogranicza przeznaskórkową utratę wody. Balsam tworzy na powierzchni skóry delikatny film ochronny.
Stosowanie:
1. Umyć ciało żelem pod prysznic i dokładnie spłukać.
2. Rozprowadzić balsam na mokrej skórze.
3. Spłukać obficie wodą i osuszyć skórę.

Produkt nakładany na mokre ciało ma konsystencję podobną do żelu pod prysznic. Zapach jest bardzo neutralny, naturalny i ledwo wyczuwalny. Po nałożeniu go odczekałam chwilkę i później spłukałam i osuszyłam ciało. Efekt? Żaden. W ogóle nie czułam żebym cokolwiek zaaplikowała na ciało, dlatego też postanowiłam dać mu kolejną szansę i takim cudem doszłam do dna opakowania. Sama nie wiem, co mam napisać? Już dawno chciałam przetestować tego typu produkt, ale na mnie on chyba najzwyczajniej nie działa.

Skoro jest to balsam, to spodziewałam się po jego użyciu nawilżonej, gładkiej skóry, jak po aplikacji tradycyjnego produktu. Jeśli borykacie się tak jak ja z suchą skórą po kąpieli, to niestety nie polecam Wam tego produktu, ponieważ mi w żaden sposób nie pomógł. Po kąpieli musiała również nałożyć tradycyjny balsam.

Jedynym plusem tego produktu jest to, że łagodzi podrażnienia po goleniu. Skóra jest jakby uspokojona, ale nadal sucha i nie czuć jakiegokolwiek nawilżenia. 

Można go zużyć do depilacji nóg, ale czy warto za tę cenę? Ciekawy, apteczny produkt, ale niestety mało skuteczny.



Przejdźmy zatem do perełek.

1. Dermatologiczny żel do mycia twarzy


Opis producenta:

Do cery suchej, odwodnionej i wrażliwej
  • dokładnie oczyszcza i odświeża skórę
  • zapobiega przesuszeniu
  • niweluje uczucie szorstkości
Żel skutecznie oczyszcza oraz odświeża suchą, odwodnioną i wrażliwą skórę. Zawarte w preparacie struktury micelarne usuwają makijaż i wszelkie zanieczyszczenia z powierzchni skóry twarzy, nie powodując podrażnień. Formułanie zawiera mydła, ani SLES/SLS, dzięki czemu nie narusza naturalnej równowagi hydrolipidowej naskórka. Chroni przed przesuszeniem, niwelując uczucie ściągnięcia skóry. Nie zatyka porów.
Stosowanie:
Codziennie rano i wieczorem nanieść niewielką ilość żelu na płatek kosmetyczny lub opuszki placów. Kolistymi ruchami rozprowadzić preparat na skórze. Nadmiar preparatu usunąć płatkiem kosmetycznym bez użycia wody lub bezpośrednią wodą.


Ulubieniec mojej twarzy. Bardzo łagodny, delikatny, ale przy tym równie skuteczny. Zapach tak samo neutralny jak cała seria tych produktów. 

U mnie najlepiej sprawdził się do domywania makijażu, więc tak też go stosowałam, jedynie wieczorem. Producent proponuje stosować go bez użycia wody, co może być interesujące dla tych, którym kranówka nie służy. Ja jednak nie próbowałam, ponieważ jak już pisałam nie raz, moje pory przy takich zabiegach lubią się zapychać.

Przechodzę do najważniejszego, czyli do efektów. Cera po stosowaniu tego żelu jest gładka i nawilżona. Brak uczucia nieprzyjemnego ściągnięcia. Po regularnym stosowaniu ilość wyprysków również się u mnie zmniejszyła.

Polecam każdej skórze problematycznej.



2. Multi-lipidowy krem do twarzy


Opis producenta:

Do cery bardzo suchej wymagającej regeneracji
  • uzupełnia poziom lipidów w naskórku
  • skutecznie koi i łagodzi podrażnienia
  • uelastycznia i wygładza skórę
Krem intensywnie odżywia bardzo suchą skórę wymagającą regeneracji. Kompleks odżywczych maseł (shea i cupuacu ) bogatych w NNKT, skutecznie uzupełnia niedobory lipidów w naskórku, wzmacniając naturalną barierę ochronną skóry. Skwalan z oliwek oraz oleje: arganowy, z dzikiej róży i z ogórecznika lekarskiegostymulując odnowę komórkową, intensywnie regenerują skórę oraz przywracają jej elastyczność i gładkość. Kwas hialuronowy nawilża skórę oraz doskonale wygładza naskórek. D-pantenol łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia, przywracając komfort skórze.
Stosowanie:
Codziennie rano i wieczorem nanieść niewielkąilość kremu na oczyszczoną skórę twarzy (omijając okolice oczu), szyi i dekoltu.
Zalecenia:
Przeznaczony do cery bardzo suchej, skłonnej do podrażnień i reakcji alergicznych. Do stosowania w przebiegu schorzeń dermatologicznych (AZS, łuszczyca, wyprysk) oraz po zabiegach dermatologicznych i medycyny estetycznej (peelingi chemiczne, mikrodermabrazja, zabiegi laserowe, mezoterapia igłowa).


Bardzo fajny, lekki krem idealny pod makijaż. Szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu na skórze. Nawilża skórę i pozostawia ją gładką. Stosowałam go jedynie na dzień, ale na wieczór pewnością również dobrze się sprawdzi. Zapach jest również delikatny, ledwo wyczuwalny.

Kremu używam od jakichś dwóch tygodni i nie zauważyłam u siebie żadnych niepożądanych efektów, także również ten produkt polecam.


Podsumowując, obok jednego produktu, który w ogóle nie przypadł mi do gustu, znalazły się dwa godne uwagi. Jeśli lubicie naturalne, dermatologiczne, dostępne w aptekach, ale także i nie w wygórowanych cenach produkty, to warto zwrócić uwagę właśnie na markę Oillan. Produkty te są również bardzo dobre dla alergików i ludzi, którzy nie przepadają za mocno pachnącymi kosmetykami. 

Koniecznie dajcie znać, czy mieliście styczność z tą marką i jakie produkty polecacie?



Oillan fanpage -> klik



Buziaki,
Yourpassion



poniedziałek, 2 maja 2016

Kolorówka od Vipery

Ostatnio cały czas piszę o pielęgnacji (nie ukrywam, że to ona jest dla mnie najważniejsza), ale najwyższa pora zająć się także kolorówką. Dzisiaj chciałam przedstawić Wam trzech maluchów od firmy Vipera, których otrzymałam na ostatnim spotkaniu blogerek. Firma otrzymuje ode mnie duży plus za ogromne zaangażowanie i świetne podejście do klienta. To właśnie ich kosmetyki zostały nam sprezentowane podczas spotkania przez świetnie przygotowanego przedstawiciela. Bardzo ciekawie było dowiedzieć się czegoś na temat powstawania kosmetyków i ich składów.

Kosmetyki, które wpadły w moje ręce to:



Szminka ELITÉ Matt



Mój kolor to nr 113. Bardzo trudno jest mi go określić, ponieważ w sztucznym świetle wydaje się czerwony, ale za dnia natomiast jest to bardziej czerwień w połączeniu z kolorem malinowym. Oczywiście możemy budować intensywność koloru, a także zależy on od naszego naturalnego koloru ust.

Wykończenie szminki jest matowe, ale nie wysusza ona naszych ust, a nawet śmiem powiedzieć, że je nawilża. Długo utrzymuje się na ustach, ale przy piciu czy jedzeniu niestety troszkę się rozmazuje, więc tutaj musimy uważać.

Cechą charakterystyczną zdecydowanie jest zapach. Jeśli nie jesteście zwolenniczkami zapachowych kosmetyków, to ta szminka może Wam się nie spodobać. Pachnie bardzo intensywnie, jak dla mnie.. poziomką! ;P I jest to bardziej zapach takich poziomkowych, słodkich cukierków, coś jak guma mamba.

My się bardzo polubiliśmy. Jednak używam je tylko na imprezy, na których jedynie piję. Przez słomkę. ;P

Więcej kolorów znajdziecie tutaj: klik.






Lakier do paznokci JESTER Gel Effect


Nr 577, to bardzo nietypowy kolor, dlatego od razu wpadł mi w oko. W buteleczce jest to ciemny, brudny róż - kolor marzenie na ustach w stylu Kylie Jenner. ;P Po nałożeniu na paznokcie jednak wygląda on bardziej jak brąz. Nazwałabym go więc połączeniem brudnego różu z brązem.

Jego żelowa formuła powinna powodować, że utrzymuje się na paznokciach do 7 dni. Czy to długo, nie wiem. U mnie, przy dobrym lakierze, standardowy czas to 5-7 dni. Tak też było by tym osobniku, więc chyba całkiem nieźle.

Krycie bardzo dobre, już jedna warstwa jest satysfakcjonująca. Pędzelek standardowy. Jeśli jest tutaj jeszcze jakaś miłośniczka standardowych lakierów, to tego osobnika zdecydowanie polecam.

Więcej kolorów pod tym linkiem: klik.







Korektor dwufunkcyjny BARE SKIN CONCEALER


Mój numerek to 3 - rozświetlacz do okolic oczu w kolorze pastelowego różu i jasny, cielisty korektor pod oczy.

Jeśli szukacie czegoś delikatnego, co jedynie podkreśli Wasz makijaż, to z pewnością ta dwójka Wam się spodoba. Rozświetlacz daje ładną, błyszczącą taflę, ale nie jest to mocne rozświetlenie, daje bardziej efekt mokrej, zdrowej skóry. Tak samo jest z korektorem - ładnie rozjaśnia skórę pod oczami, ale nie daje mocnego krycia, jest to delikatny efekt. Ponadto produkty te są bardzo kremowe, nie zastygają na twarzy, więc sprawdzą się u osób ze skórą suchą.

Na co dzień, gdy nie potrzebujemy dużego krycia, czy rozświetlenia, produkt ten jest całkiem w porządku. :)





Inne zestawienia kolorystyczne:



Tu znajdziecie wszystkie produkty i informacje na temat firmy: klik

Koniecznie śledźcie też fanpage Vipery, by wiedzieć o wszystkich promocjach i nowościach: klik



Yourpassion

środa, 16 marca 2016

RevitaLash - baza i tusz do rzęs

Tak, jak jakiś czas temu zapowiedziałam na fanpage dzisiaj przychodzę do was z recenzją bazy pod tusz i tuszu do rzęs marki RevitaLash.




Produkty te przetestowałam dzięki uprzejmości firmy, która obdarowała nas pięknie zapakowanymi torebeczkami na spotkaniu blogerek. Po cichu liczyłam na to, że uda mi się przetestować kultowe serum do rzęs, no ale nie można mieć wszystkiego, a testowanie czegoś, o czego istnieniu nie miałam pojęcia też jest fajną sprawą. ;P Przejdźmy zatem do recenzji.


1. RevitaLash® Volumizing Primer




Od producenta:


Pielęgnuje i przygotowuje rzęsy do aplikacji tuszu. Wygładza rzęsy ułatwiając nałożenie mascary oraz pokrywa rzęsy jedwabiście matową formułą, dzięki której tusz trzyma się lepiej.


Moja opinia:


Baza zarówno w opakowaniu, jak i zaraz po nałożeniu na rzęsy ma kolor niebieski, jednak w opakowaniu jest dużo bardziej intensywny. Na rzęsach daje delikatny kolor i bez problemu tusz go pokrywa. Bardzo polubiłam się z tym produktem. Zauważyłam, że przedłuża trwałość tuszu do rzęs. Zarówno podczas używania z tuszem RevitaLash jak i innymi tuszami baza stała egzamin. Tusz siedział na swoim miejscu i nie kruszył się.
Ocena 10/10.




2. RevitaLash® Volumizing Mascara




Od producenta:
Specjalna receptura produktu oraz zaprojektowana do niej szczoteczka maksymalizuje wygląd Twoich rzęs. Będą wyglądać one jeszcze pełniej i bardziej kusząco niż kiedykolwiek.

Moja opinia:

Opinie na temat tej maskary są bardzo różne. Niejednokrotnie czytałam, że maskara kruszy się i osypuje w ciągu dnia. Nie mam pojęcia od czego to zależy, ale ja po jej użyciu przeglądałam się w ciągu dnia kilka razy w lustrze i absolutnie nic takiego nie zauważyłam. Jedyne do czego mogłabym się przyczepić zarówno w maskarze jak i bazie, ale tylko i wyłącznie z własnych upodobań, to szczoteczka. Jestem zwolenniczką sylikonowych, bo dzięki nim żadna moja rzęska nie sklei się z sąsiadką, ale naprawdę każdy woli co innego. Chociaż ten tusz z sylikonową szczoteczką, to byłoby coś. ;P Tak czy inaczej, tusz daje delikatny efekt na rzęsach, czyli jak dla mnie coś idealnego. Nie mam zabójczo długich i gęstych rzęs, ale wolę jak są delikatnie podkreślone, a tym tuszem to właśnie otrzymacie. 
Zarówno solo jak i z bazą masakra sprawdza mi się bardzo dobrze, więc także i wam bardzo ją polecam.
Ocena 10/10.

(Btw. po jasno zielonym tuszu z Rimmel - seria Wake Me Up - każdy chyba będzie cudowny. Nienawidzę go - nigdy chyba nie zgęstnieje, zawsze się odbije na powiece, a wielkość szczoteczki to chyba na oko cyklopa. Jak ktoś ją lubi - podziwiam).


W paczuszce znalazłam także piękne, klasyczne lusterko, które oczywiście zawsze się przyda...



...oraz żurawinowe herbatki, które były taaaak dobre, że wypiłam je już 2 dni po spotkaniu (czy można je gdzieś kupić?!).

A tak prezentowała się całość, jeśli ktoś nie widział:


Fanpage RevitaLash -> klik
A tutaj znajdziecie wszystkie produkty -> klik

Dajcie znać czy miałyście styczność z tymi produktami. Może stosowałyście serum. Polecacie?



Kiss,
Yourpassion

czwartek, 10 marca 2016

Plus Dla Skóry - fachowa pielęgnacja

Dzisiaj chciałam pokazać wam 2 produkty, które w ostatnim czasie testowałam. Oba produkty są marki Plus Dla Skóry, a mogłam przetestować je dzięki uprzejmości firmy. Nie chcę przy każdy poście uporczywie przypominać wam, że w grudniu uczestniczyłam w spotkaniu blogerek, na którym dostałyśmy masę produktów od różnych firm, więc odsyłam was do pierwszego posta na ten temat (klik), tam zamieściłam zdjęcia wszystkich "giftów" i większość z nich postaram się na bieżąco recenzować. Napomknę tylko, że produkty od Plus Dla Skóry wybrałam sobie sama, więc nikt nie "zmuszał"mnie do testowania czegoś, czego np. sama bym sobie nie kupiła.


Produkty, które chcę wam zaprezentować, to:


1. Żel punktowy do skóry trądzikowej



Kilka słów od producenta:

Żel punktowy do skóry trądzikowej, 15 ml do miejscowego stosowania na skórze skłonnej do powstawania wykwitów, zaskórników i krost.

Zawiera:- Kompleks seboregulujacy;- Sopholiance® S.
 Efekty:- Oczyszczone pory;- Zmniejszone zaczerwienienia w obrębie zmian trądzikowych.
66,6% wysuszone wykwity*

44,4%  oczyszczone i odblokowane pory*
44,4%  zmniejszenie zaczerwienień skóry w obrębie zmian trądzikowych*

* Samoocena właściwości działania żelu grupie 18 osób w wieku 14-30 lat.




Osobiście sceptycznie podchodziłam do tego rodzaju produktów, chyba dla tego, że na różnych forach internetowych zawsze czytałam, ze tego produkty nie działają. Nie można od wszystkiego oczekiwać cudów. Ten produkt, owszem, działa, ale nie myślcie sobie, że posmarujemy się nim na noc a rano problemy znikną. Nie ma złotego leku na trądzik. Cuda zdziała jedynie dobrana pielęgnacja, systematyczność i WYTRWAŁOŚĆ (trądzik można leczyć latami).

Z tym żelem bardzo się polubiłam, a znienawidziły go moje zaskórniki na nosie. Produkt w tym celu działa celująco. Gdy widzę namnożony wysyp czarnych kropeczek, to właśnie wtedy nakładam ten produkt, zawsze na noc. Rano moich nieprzyjaciół jest znaczne mniej.

Jeśli chodzi o większe wypryski, to nałożony na nie żel łagodzi stan zapalny, ale chyba nie przyspiesza ich zaniku.

Konsystencja jest typowo żelowa, zapach świeży, przyjemny, "medyczny".


Zdecydowanie tego produktu nie można uznać za zły. Oczyszcza pory i zmniejsza zaczerwienienia w obrębie naszych nieprzyjaciół. To, co obiecał nam producent zostało spełnione. Nie oczekujmy więcej!

Produkt oceniam 10/10.






2. Odżywka regenerująca


Od producenta:

Odżywka regenerująca w płynie wzmacniająca włosy bez spłukiwania, 200 ml.
Odżywka przeznaczona jest do pielęgnacji włosów suchych i zniszczonych, wysuszonych zabiegami chemicznymi lub intensywną stylizacją.
Zawiera:- Keratyna;- Witamina A;- Witamina B;- Fosfolipidy;- Proteiny ryżu.
Efekty*,**:- Poprawa wyglądu włosów;- Ograniczone puszenie.

100% badanych potwierdziło poprawę wyglądu zniszczonych włosów i końcówek*
100% badanych potwierdziło ograniczenie łamliwości włosów*
100% badanych potwierdziło wzmocnienie włosów*

* Samoocena właściwości działania maski w grupie 25 osób po 3 tygodniach stosowania. Badania wykonane w niezależnym laboratorium badawczym.




Pierwsze, na co zwróciłam uwagę, to zapach. Nie umiem go opisać, ale jest bardzo świeży, delikatny. Nie pachnie typowo, jak produkty "apteczne", ale też wiemy, że nie mamy do czynienia z produktek drogeryjnym.

Tego typu odżywki stosuję zawsze na wilgotne włosy. Spryskuję je skupiając się na tych partiach, które zawsze sprawiają mi trudności w rozczesywaniu. Po spryskaniu odczekuję chwilę i delikatnie rozczesuję. Odżywka w tym przypadku spełnia swoje działanie,. Rozczesuję swoje włosy gładko i bez żadnych problemów.

Po wyschnięciu włosy są gładkie i lśniące. Odżywka nie obciąża moich włosów, jest bardzo lekka, więc szczerze polecam ją dziewczyną z cienkimi włosami.

Na uwagę zasługuje również atomizer. Nie wiem jak wy, ale ja zawsze zwracam na to uwagę. Dzięki niemu możemy zaaplikować na włosy idealną porcję produktu. Ten atomizer mnie zachwycił, ponieważ "psika" delikatną mgiełką. Wypuszcza tak maleńkie kropelki, że nie jedna moja mgiełka do twarzy mogłaby się powstydzić. Dzięki temu nie musimy się bać, ze zaaplikujemy na włosy zbyt dużą ilość produktu, a także, ze nie zostanie zaaplikowany na całą docelową powierzchnię.

Ja jestem na tak! 10/10.

Żałuję tylko, że nie wiedziałam o masce do włosów, która ma dość dobre opinie w Internecie. Muszę ją wypróbować!




PLUS DLA SKÓRY to marka kosmetyków sprzedawanych w aptekach, stworzona z myślą o osobach poszukujących odpowiedniej pielęgnacji dla swojego typu skóry. 

Tutaj znajdziecie pełen spis produktów: >klik<
A tutaj dowiecie się, gdzie je kupić: >klik<




Kisses,
Yourpassion